Walczymy o stadion na C6

magda
Już ponad 500 osób podpisało petycję dotyczącą poparcia modernizacji stadionu Ruchu Chorzów przy Cichej 6. W tym Ci, dzięki którym Ruch jest legendą, m.in. Krzysztof Warzycha, Edward Lorens, Krystian Szuster. Inicjatywę poparł uznany bokser Marian Wilaszek i wielu kibiców, którzy całymi rodzinami oglądają zmagania drużyny „Niebieskich”.
Zachęcam do włączenia się w tę akcję, która jest efektem zablokowania inwestycji na C6 przez radnych Wspólnie dla Chorzowa. Cieszę się, że mieszańcy, kibice i osoby związane ze sportem tak aktywnie włączyły się w walkę o to, byśmy mogli zrealizować tę inwestycję.
Petycję można podpisać u Krzysztofa Pasieki, od lat związanego z Ruchem Chorzów, trenera Reprezentacji Polski i Śląska w piłce nożnej juniorów. Ja dziś już to zrobiłem.


Ruszyła Dzielnicowa Akademia Seniora na Klimzowcu

1654085_881447025201597_3835420215773124505_n
Klimzowiec od dziś ma swoją Dzielnicową Akademię Seniora, czyli bezpłatne zajęcia z obsługi komputera, język angielski i niemiecki, tańce. Dziś, wraz z Grzegorzem Gowarzewskim, prezesem Chorzowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej uroczyście zainaugurowaliśmy działania akademii w dzielnicy. Program można zaleźć na stronie www.strefa.chorzow.eu


Oświadczenie Andrzeja Kotali, Prezydenta Chorzowa dotyczące prowadzonej kampanii kłamstw, pomówień i insynuacji.

Na plakatach lidera Wspólnego Chorzowa Marka Kopla czytam: rozsądek zamiast polityki. Tymczasem w mojej czteroletniej kadencji jako Prezydenta Chorzowa widzę, że członkowie Wspólnego Chorzowa kierują się wyłącznie polityką, a nie rozsądkiem. Radni Wspólnego Chorzowa stanowiący większość w Radzie Miasta nie raz wykazywali brak rozsądku odrzucając projekty służące dobru mieszkańców i miasta. Bo jaki związek z rozsądkiem ma fakt odrzucenia modernizacji placu zabaw na ulicy Pawła, odrzucenie propozycji inwestora, który chciał zająć się zagospodarowaniem budynku po byłym kinie Pionier, zablokowanie adaptacji budynku przy ulicy Karola Miarki na mieszkania komunalne? Jak inaczej, niż względy polityczne, można wytłumaczyć fakt sprzeciwu wobec inicjatywy uchwałodawczej dla mieszkańców? Przypomnijmy, że to właśnie wtedy radny Wspólnego Chorzowa Ryszard Sadłoń stwierdza, że on sam i jego ugrupowanie wiedzą lepiej, czego chcą mieszkańcy Chorzowa. 
Po czterech latach pełnienia przeze mnie funkcji Prezydenta Miasta najważniejszym argumentem opozycji przeciwko mnie stał się wyjazd  zagraniczny, który odbyliśmy w celu pozyskania poważnych inwestorów  czy zakup żagli – zgodny zresztą z procedurą. Moi przeciwnicy unikając merytorycznej dyskusji sięgają do prywatnej strefy mojego życia prywatnego i kłamią na temat mojej działalności publicznej jako prezydenta Chorzowa. 

Nieprawdą jest, że nie spełniłem obietnicy wyborczej dotyczącej budowy stadionu dla Ruchu Chorzów na Cichej.
Nie trzeba uzasadniać, że Ruch Chorzów jest najbardziej zasłużonym klubem sportowym dla Chorzowa, promującym miasto w całej Polsce. Sukcesy naszych piłkarzy przekładają się na wzrost aktywności sportowej dzieci i młodzieży. Niestety nasz stadion odbiega od współczesnych standardów. Dlatego postanowiłem przeznaczyć część środków z budżetu miasta na budowę nowoczesnego stadionu dostosowanego do potrzeb ekstraklasowego klubu, który jednocześnie mógłby służyć mieszkańcom Chorzowa jako zaplecze sportowe dla młodzieży i stać się sceną wydarzeń kulturalnych. Ogłosiłem konkurs na projekt modernizacji stadionu przy ulicy Cichej, zaplanowałem sposób finansowania. 
Niestety projekt został zablokowany przez posiadające większość w Radzie Miasta ugrupowanie Wspólny Chorzów. To zadziwiające, skoro w 2010 roku to właśnie Wspólny Chorzów w swoim programie wyborczym obiecywał przebudowę stadionu przy Cichej. I to jasne, że sprzeciw radnych Wspólnego Chorzowa nie wynikał z troski o miasto. Nadal będziemy musieli ponosić wielomilionowe koszty utrzymania przestarzałego obiektu na Cichej 6. Te działania wyglądają tak, jakby Wspólny Chorzów chciał go zlikwidować.
Gdyby nie sprzeciw radnych Wspólnego Chorzowa tej jesieni rozpoczynalibyśmy budowę nowego stadionu. Zamiast tego mamy wyłącznie negatywne działania skierowane przeciwko tej inwestycji. Interes Chorzowa jest tu o tyle ważny, że w długofalowym rozliczeniu korzystanie ze Stadionu Śląskiego będzie o wiele droższe, niż wybudowanie własnej areny. 

Nieprawdą jest, że to dzięki radnym Wspólnego Chorzowa wybudowano m.in. autostradę A4 i Drogową Trasę Średnicową. 
To wyjątkowo absurdalne stwierdzenie. Obie trasy to drogi krajowe będące elementami długofalowej inwestycji rządu. Inwestycje te nie zależały od decyzji władz Chorzowa. W tym samym czasie ówczesne władze miasta nie potrafiły zająć się na przykład ulicą Armii Krajowej, która dopiero teraz jest modernizowana. Nie potrafiły zająć się tak ważnymi zagadnieniami jak remonty niezwykle istotnych arterii jak  Armii Krajowej, Nomiarki, 17 – tego sierpnia, 75 Pułku Piechoty, Podmiejska, Pokoju, Krajcok czy budową obwodnicy Chorzowa Batorego. Te inwestycje zostały podjęte podczas mojej kadencji. W tym zakresie zrobiliśmy najprawdopodobniej więcej w cztery lata, niż poprzednicy w lat dziewiętnaście.

Nieprawdą jest, że nie spełniłem obietnicy budowy Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Chorzowie. 
Specjalne strefy ekonomiczne w wojewódzkie śląskim istnieją od czternastu lat. Oznacza to, że w roku 2000 ówczesny prezydent Marek Kopel wraz ze sprzyjającą mu Radą Miasta składającą się w większości z radnych Wspólnego Chorzowa zamiast sprzedawać pojedyncze działki pod budowę stacji benzynowych mógł podjąć starania o powstanie Specjalnej Strefy Ekonomicznej (SSE) w Chorzowie. Niestety nie potrafił tego zrobić. 
Temat ten został podjęty dopiero w mojej kadencji. Niestety lata zaniedbań w tej kwestii sprawiły, że proces budowy Specjalnej Strefy Ekonomicznej w naszym mieście jest długotrwały. Udało mi się już uzyskać zgodę prezesa SSE na powstanie Strefy na terenach MTK i byłej Huty Kościuszko. Strefa powstanie w przyszłym roku. Zdaję sobie sprawę, że mimo tych wieloletnich zaniedbań Marka Kopla i jego ekipy mieszkańcy oczekują szybszych rozwiązań na rynku pracy, dlatego już finalizowana jest umowa w ramach której prywatny inwestor zobowiązuje się zaangażowania w reaktywację kopalni  Barbara Chorzów II. To oznacza 1000 nowych miejsc pracy. 

Nieprawdą jest, że nie spełniłem obietnicy wyborczej dotyczącej zwiększenia liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach. 
W ciągu mojej kadencji ilość miejsc w żłobkach zwiększyła się o 250. Doprowadziłem do tego, że liczba miejsc w przedszkolach i oddziałach zerowych w szkołach podstawowych wzrosła o 400, to tak, jakbyśmy dodatkowo otworzyli 22 oddziały przedszkolne. Rodzicom łatwiej umieścić dziecko w przedszkolu, niż było to za poprzedniej ekipy. My – w przeciwieństwie do ekipy Marka Kopla – nie zlikwidowaliśmy żadnej szkoły ani placówki oświatowej. Zadbaliśmy także o polepszenie jakości świadczonych usług medycznych – to naszą inicjatywą jest, że właśnie wybrano firmę, która zbuduje budynek, do którego przeniesione będą dwa oddziały: wewnętrzny z pododdziałem geriatrycznym i hematologiczny z ulicy Karola Miarki na ulicę Strzelców Bytomskich. Tym samym zakończymy centralizację szpitala i pacjenci będą mieć wszystkie usługi dostępne w jednym miejscu.

W kampanii wyborczej Wspólny Chorzów usilnie poszukuje zasług. Przez cztery lata mojej kadencji radni Wspólnego Chorzowa starali się jak mogli, aby zablokować wszystkie nasze inicjatywy służące dobru mieszkańców i miasta. 
Wbrew temu, co głosi na swoich plakatach Marek Kopel, nie kierowali się rozsądkiem, lecz wyłącznie polityką decydując m.in. o zaniechaniu budowy stadionu dla Ruchu Chorzów, zablokowaniu adaptacji budynku przy ul. Karola Miarki na mieszkania komunalne czy modernizacji placu zabaw na Cwajce i Szkoły Podstawowej nr 25 w Maciejkowicach. Są za to pierwsi w przyznawaniu sobie zasług. I tak oto uznali, że to dzięki nim w Chorzowie  powstał monitoring. Przypomnę, że nie powstał on podczas dziewiętnastoletnich rządów Marka Kopla i Wspólnego Chorzowa, a dopiero w tym roku. Zapewne – w imieniu mieszkańców – powinienem podziękować, że w tym wypadku wyjątkowo nie przeciwstawili się mojemu pomysłowi. Szkoda jednak, że podczas całej kadencji – podobnie, jak przez 19 lat wcześniej – nie potrafili zaproponować niczego, co mogłoby posłużyć mieszkańcom i miastu. Za to ostatnie cztery lata w Chorzowie to czas ogromnych inwestycji o wartości niemal pół miliarda złotych, a brak pomysłu na miasto skutkuje tym, że ugrupowanie to zawłaszcza sobie moje sukcesy i w sposób nieuprawniony przypisuje sobie autorstwo wielu moich działań.